Stan finansów Krakowa jest dramatyczny i stał się tematem nadzwyczajnej sesji Rady Miasta zwołanej na wniosek opozycji. Radny PiS Michał Drewnicki wprost mówi o „katastrofalnym stanie finansów” i doprowadzeniu miasta „na skraj przepaści finansowej przez prezydenta i radnych PO”. Fakty są brutalne i niepodważalne. Kraków oficjalnie dzierży niechlubny tytuł lidera zadłużenia nominalnego wśród wszystkich miast w Polsce. Na koniec 2024 roku dług wynosił 6,84 mld zł, z łatwością wyprzedzając Warszawę (5,78 mld zł) i Łódź (5,2 mld zł). Dług ten rośnie w zatrważającym tempie. Według prognoz, pod koniec roku wzrośnie do blisko 7,9 mld zł. Co gorsza, zadłużenie na mieszkańca – czyli realny dług, który dziedziczy każdy krakowianin – wynosi astronomiczne 8,4 tys. zł na osobę. Prezydent zadłuża się w tempie, które każe pytać: czy Miszalski jest Gierkiem krakowskiej polityki, a jego „wielkie długi będą spłacać inni”? Kraków wyemitował kolejne obligacje na kwotę 305 mln zł. Ten ruch budzi ogromne kontrowersje, ponieważ miasto – jak alarmuje opozycja – zaciąga nowy dług nie na inwestycje, a na łatanie bieżących dziur budżetowych. Radny Mariusz Kękuś (PiS) i Michał Starobrat…

